Nocebo w strefie zadrażnień

W przypadku wystąpienia ciemnych plam aury
ustawić się w punkcie zbornym skupienia
przy odczuwaniu samych skutków ubocznych
zbudować indywidualny schron mentalny
dla pełnej ochrony stref zadrażnień
wykuć szczęście na pamięć wabiąc nowe
najwyższymi wibracjami energetycznymi
zmaterializować wyobrażenia zjednując wielość
mistrzowie wymówek w pojedynczości
zaklęli nieodmówione zwyrodnienia bytu
nie znając reguły zamów narazili się zamawiaczom.

Podparcia w odległości pozornej

Podparcia w odległości pozornej QR Są chwile niczym niepodparte
i podparcia nie na miejscu
w punktach poniżej poziomu
momenty pod parciem depresji
wraz z teorią odległości pozornej
pozbawienie złudzeń nasila spokój.

 

WIERSZ POCHODZI Z TOMIKU „TERYTORIUM ROZPADU SEKWENCJI”

Punkt złudzeń

Stoję w punkcie złudzeń
przeznaczenie wygięte przesadnie
stoję i ginę
Czerwonej Królowej zamysłem
bo tutaj
aby stać w miejscu trzeba bardzo szybko biec.

Pod obiciem rogówki

Kim ty jesteś skoro cię nie ma
zatruciem życia na powierzchni komórki
jadzącą się raną z tych które zadaje się tylko raz
bólem fantomowym po stracie kończyny
topografią młodocianych marzeń zabójczą jak Himalaje
uskokiem kontynentalnym serca w geologicznym czasie świata
elementarzem do nauki widzenia w słońcu pisanym nieznanym językiem
zaćmą pod obiciem rogówki u tapicera pomyślności
boleścią niewidomego w punkcie widokowym
niemym świadkiem ludobójstwa na konferencji prasowej
powtarzalnością uroku ciemności utrwaloną najdłużej bez powielacza
kim ty jesteś że tak umiesz.

 
LINK DO WERSJI MULTIMEDIALNEJ
WIERSZ POCHODZI Z TOMIKU „ŁOSKOT DROGI MLECZNEJ”

Aforyzm do walca

Wyczekuję chwili

LINK DO BLIŹNIACZEJ GRAFIKI
WIERSZ POCHODZI Z TOMIKU „ŁOSKOT DROGI MLECZNEJ”

Gnojak

Dzisiaj u źródła wiecznego szczęścia zamiast neonu aplauz
nieustannie wyświetlał się napis martwy
podczas spaceru w spalinach miasta
wzdłuż Wisły wyniosłej aż do poziomu alarmowego
unosił się intensywny fetor
niebo siniało nieobłożone surowym mięsem
a uruchomione odchody wzbierały na wałach
niedorosły żuczek oasfaltowany autostradą dla tirów
ogrodzony poboczem zadeptanym przez tirówki w mega szpilkach
biegł chaotycznie tego dnia przez cmentarne pole minowe
gołodupców kierował do punktów lotto
od czasu do czasu dokładnie nitkował zęby
i dzielnie pracował nad gnojową kulką
by pochować ją jako spiżarkę koło toy toya.

WIERSZ POCHODZI Z TOMIKU „ŁOSKOT DROGI MLECZNEJ”

Owocopodobne

Po owocach chciałem się poznać
niezmiennie obracają się w niwecz
turlają do punktu wyjścia
przekręconego drogowskazu
na pętli czasu
wokół gwintu
owocopodobne trwanie w słoiku
niedokręconym
by dawał złudzenie.

 

WIERSZ POCHODZI Z TOMIKU „POEZJA PĘKŁA”

Wektory

Pęd wokół nici losu
wyścig z przeznaczeniem
po równi pochyłej
światło z którym się mija
połączenia szeregowe punktów zbornych
między liniami papilarnymi
metafizyka wystawiona na grawitacje
wektory przyłożone do serca
z siłą dośrodkową
dryf w krwiobiegu
przyśpieszenie w zestawieniu
coraz słabszy opornik
coraz większe tarcie
coś ponad rekombinacje atomów.

Układ typu jedno

Tabuny wolnych marzeń
w ubojni wyizolowanego osierdzia
przerabiane na łatwiej strawną papkę
kiedy schylam łeb
łatwiejsza do zapodania
i zwrotu

alternatywne rozwiązanie
w układzie: wszystko mi jedno
plugastwo kłamstwa
zapomniałem na to przystać

łatwe rozwiązania
angażowane do punktu
na którym i tak ci nie zależy

w konfiguracji miłości i rzeźni
strefa trwałości serca
tuż przed linią zasieków
krew potoczy bajpasem.

Drobne podtopienia

Tuż pod powierzchnią topieli obłędu i charakteru
boje uzbrojone przez wojsko utrzymują część treści na tafli
dryf metalowych narzędzi mordu korodujących nadmiarem wilgoci
dzielnie spełnia swoją funkcję ruchu oraz dostarczania tlenu
głębokość tchu nie zapiera – jedynie drobne podtopienia
oddech podtrzymany kosztem nagłych zachwytów
punkt wyjścia utkwiony niezmiennie w nieskończoności
oceanu przytroczonego własną małością do brzegu
opoki stabilizują zaburzenia wody nie dając pewności na jutro
modra błogość pragnień i złudzeń bez dna zaczepienia
przy zbyt małej sile wyporu wątpliwe pewniki wolnego biegu.

 

WIERSZ POCHODZI Z TOMIKU „POEZJA PĘKŁA”

W biedzie immunizacji

Nic nowego w biedzie immunizacji
izolacja w obojętności
cygańska duma
niedopasowanie miłość do spazmów
iluzoryczność bytu
kropla zaangażowania i wina
niestarannie zakryta
słowa nadużyte pospolitością
milczenie i odchodzenie
w blasku jednej świecy
zastępczo ukojone westchnienie
przy ziemi
tabor przywiązany do punktu.

Ciągotki______ __

Nieciągłość
linii

z przerwą

między punktami odniesienia
nieoznaczoność
____ to chyba dobrze ____
ciągła
jak ciągutki rozpuszczone amylazą.