Kontur człowieka

Musi być coś więcej
by istnieć sobą
nie tylko sposobem

nie mam nic do powiedzenia
encyklopedyczne frazesy wiedzy
w zestawie gnijących klocków legolandu
rzucone mądrości tarzającej się w błocie
nieskuteczne teorie porządku i ładu
nawet nie w kontrze do wiadomości
o wymuszeniach torturach i głodzie
w plotkach o biciu piany ze słowa
rozmazał się kontur człowieka
o kręgosłupie moralnym i szczerym
wypadłych dysków chrzęstna szklista estetyka

milczę na niższym poziomie częstotliwości
znajomi ze świata ludzi
wymieniają bezcelowe informacje
napędzane sloganem co miga
utrudnionym sposobem wyrażania uczuć
muszę się teraz zatrzymać
od siebie odpocząć.

Reklamy

5 myśli w temacie “Kontur człowieka

  1. Wieloznacznosc naszego bytu, ktora oznacza praktycznie to samo co nieznacznosc, dreczy nie tylko Ciebie. Kiedys chcialam pisac, bralam olowek do reki i probowalam cos nabazgrac, wychodzili polslowa, polznaczenia, czasami gdy bylam zbyt zmeczona zeby racjonalnie myslec, wychodzily perelki…
    Pamietaj, ze nauka, edukacja, fakt iz trzeba wiedziec cos na temat historii, geografii, kultury generalnej zeby byc uwazanym za czlowieka inteligentnego i wyedukowanego, jest wymogiem spoleczenstwa. Mowisz: „Zawsze chciałem mieć coś do powiedzenia, umieć się znaleźć w każdej sytuacji, być na tyle wykształconym, aby z każdym człowiekiem móc porozmawiać” … W tym wypadku wpadles w pulapke ludzkich umyslow – by czuc sie kims, trzeba ludziom zaimponowac. A wystarczy znalezc rownowage w sobie samym i pasje, ktora kierowalaby Cie na ta droge zycia, ktora tak naprawde chcesz pojsc, by czuc sie spelnionym. Zapamietaj – dopóki Cie chwala, wiedz, ze nie jestes na swojej drodze, lecz na drodze innych. To powiedzial chyba Arystoteles, ale moge sie mylic. Tez kiedys mialam kompleks niewiedzy i niebycia slawna. Zazdroscilam ludziom, ktorzy mieli wrodzony talent, zagrali w teatrze, w filmie, wydali kilka ksiazek i tomik poezji… Mam dopiero… a moze juz… dwadziescia lat, wiem, ze jeszcze wiele lat uplynie zanim do czegos dojde i wiem rowniez, ze wrodzone talenty zdarzaja sie raz na milion lat i skoro nie padlo na mnie, trzeba pracowac.

    Polecam bardzo goraco ksiazki czlowieka o nazwisku Onfray, Michel Onfray… Mam nadzieje, ze zostaly przetlumaczone na polski, czytalam je jedynie po francusku. Jest to francuski filozof, ktory w wieku dwudziestu lat, po tym jak zapisal sie na uniwersytet, stwiedzil, ze schemat nauczania mu nie odpowiada i ze wystarczy mu dwadziescia lat edukacji, takieje jaka mial, by moc cos ze swoim zyciem zrobic. Tak wiec, pisal, publikowal, stworzyl cos, co sie nazywa cafee philo, gdzie ludzie przychadza kiedy chca, mowia gdy maja ochote, debaty odbywaja sie na rozne tematy, teraz wyklada na niwersytecie i kazdy moze przyjsc i posluchac jego wykladu. Pisal przede wszystkim na temat hedonizmu, ale i nie tylko. Ostatnio udalo mi sie zdobyc jego konferencje, ktore przeprowadzal w radio France Culture, naprawde fantastyczna rzecz.

    PS. Dobrze wiedziec, ze jeszcze zyjesz.

    *szamanka

    Polubienie

  2. mam czasem wrażenie bezsensowności i bezcelowości podnoszenia głosu – mówienia w ogóle i o czymkolwiek, a zwłaszcza tym, co jest naprawdę istotne… ale jakoś nigdy nie udało się mnie stwierdzić, że nie mam już nic do powiedzenia. fakt, iż nie chcę mówić (nie mogę?) to coś zupełnie innego niż nie mieć co mówić… „mówić” znaczy w tym przypadku dzielić się… :). czasem nawet głupie: będzie dobrze, wiosna idzie, jest zupełnie nie na miejscu, więc pozdrawiam tylko tak średnio ciepło, bo mnie też się już prawie zupełnie nie chce…

    Polubienie

  3. a mnie się dzisiaj chce! [chociaż to moje dzisiaj to o tej porze już wczoraj… ale nie ważne… a może chodzi o jutro…?]
    Cholerku… rozumiem to o czym mówisz, rozumiem świetnie… ale nie możesz się poddawać – czysto egoistyczny powód [egoistyczny dla mnie]: jeśli się poddasz, jeśli zrezygnujesz ze słów, od kogo będę dostawała najbardziej oryginalne życzenia? Hm?
    No właśnie! O tym zupełnie nie pomyślałeś… i zapewne nie zdawałeś sobie sprawy, że w tym jesteś jedyny. W mojej kolekcji nadwrażliwców zajmujesz bardzo ważne miejsce i nie wolno Ci tracić nadziei…
    Rozumiemy się?

    Polubienie

  4. Sztuką jest w obecnej czasoprzestrzni odszukać ciszę,zatopić się w jej muzykę ponad hałas ulic.Jednak ja, nie widzę siebie w roli pustelnika,daleko od rozmów czy bez wymiany codziennych,prozaicznych myśli.Jestem ciekawa głosu innych,aby w tle poznać bardziej siebie.Zauważyć na swojej drodze co pominęłam,zaniedbałam.Z pozoru rozmazał się kontur człowieka.W moim odczuciu,nigdy nie miał wyrazistych kształtów.Nasza wyobraźnia,podszeptem wnętrza upomina się o człowieka,którego wieki nie zdołały wskrzesić,a dziś też jest bezsilne.Świat jest idealny,ale tego zaszczytu nie dostapią ziemskie istoty.Jest jak jest,wszystkiego po trosze.Szczutka mądrości,miłości,trochę głupoty,ciemnych horyzontów,a to wszystko jest składnikiem naszego życia.Nauczyłam się cenić zegar,bacząc na swój kręgosłup,za innych nie odpowiadam.Wierzę,że zło nie wchłonie dobra – to jest niemożliwe kiedy istnieją ludzie Twojego Piotrze pokroju.Na drodze leśnej,wrażliwi,światli,obecni.

    Polubienie

    1. Jak zwykle mnie przeceniasz Małgorzato, ale dziękuję za dobre słowa otuchy co do ludzi, bo łatwo zwątpić. Z tym, że nigdy nie było wyraźnie to święta racja, zwyczajnie idealizuję. Obecność jest dość labilna.

      Polubienie

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.