Witraże (mój feblik 2)

Pomylone odczynniki przekrwionych witraży
klną niezgodnie co do zapisu namiętność
chyba że teraz zaplutą autostradą mknie się do raju
nie mogę się wydostać z czyśćca hipermarketu
nie potrafię zdążyć na szybki tramwaj dla aspołecznych
pieprze ślepe na monolity spojrzenia
choć wcale nie jestem lepszy
stojący na gzymsie nie rozglądają się w dół
zabawne
w tłumie na dole twoje witraże krwią przenikają.

Reklamy

3 myśli w temacie “Witraże (mój feblik 2)

  1. Pieprze czy pieprzę ? Zdecyduj się, co to miało być. A po co ta kropka na końcu? Jak zwykle czepiam się szczegółów. Po za tym to fajne. Nawet powiem, że mnie to poruszyło. Cieszysz się?

    Polubienie

  2. aaa… tak… szczegóły są ważne… jednak nawet czepianie się nie zmieni faktu iż twór ów jest niesamowity… nadal oczy me zdumieniem i zadumaniem szeroko otwarte…

    Polubienie

  3. ponieważ lecę od najstarszych w górę…
    zauważam jak nastroje Ci się zmieniają…
    nie pamiętam co się wtedy działo w moim życiu
    w naszej korespondencji nawet…

    Polubienie

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.